Warroza-choroba pszczół.

Pszczoły

Każdy z nas ma w swoim posiadaniu ogromną moc. Dla jednym wydawać by się mogło, że nie jest ona na tyle użyteczna bee-259983_1280by zaprzątać sobienią uroków dnia codziennego, inni zaś przy odpowiednim naprowadzeniu odkryją w niej ogromną siłę, za sprawą której, przy odrobinie wysiłku uczynią świat naszych pszczelich przyjaciół przyjaźniejszym.
Mowa o pomocy, w momentach krytycznych, oddania i zaangażowania jak na prawdziwego przyjaciela przystało.
Nie trudno wyobrazić sobie gro chorób, jakie spotyka niemal każdy z nas podczas pokonywania kolejnych to zakrętów życia. W takich sytuacjach, zupełnie naturalnym pozostaje chęć ulżenia swojego cierpienia dostępnymi specyfikami, czy troska bliskich osób o zapewnienie nam odpowiednich warunków na ten trudny i niecodzienny czas.
Pszczoły, pomimo ogromnej pracowitości i sile jaką zostały hojnie obdarzone przez stwórcę nie poradzą sobie z czyhającym wrogiem. Tak, te same istoty, bez których NASZ wspólny świat wyglądałby zupełnie inaczej wołają o pomoc w pewnej newralgicznej sytuacji.

Mowa o Warrozie, na nasze nieszczęście coraz częściej spotykanej chorobie wywołanej przez roztocze, rozwijające się na czerwiu i dorosłych osobnikach pszczół miodnych. Specyfika choroby jest na tyle niebezpieczne, że zainfekowane pszczele rodziny, bez pomocy człowieka są skazane na całkowite wyginięcie . Jak pomóc? Co możemy zrobić w tak trudne i przykrej sytuacji?

varroa-1646360_640Pomimo ogromnych starań i wieloletniej współpracy pszczelarzy z najlepszymi naukowcami, świadoma walka z Warrozą nie dała spodziewanych rezulatatów. Istnieją naturalne metody zapobiegania chorobie, jedną z nich pozostają próby wyhodowania pszczoły dysponującej mechanizmami obronnymi przeciw pasożytowi Varroa destructor, wywołującemu Warrozę. Kontrowersyjną metodą pozostaje wycinanie czerwiu trutowego, dlatego coraz częściej w tej nierównej walce stosuje się preparaty chemiczne.

Podawane w postaci pasków wieszanych w ulach, dymy ze spalania lub odparowywania środków przeciw roztoczom, w postaci oprysków z substancjami czynnymi. Jednak roztocz, w ciągu kilku lat potrafi uodpornić się na tego typu specyfiki. Istnieją kwasy organiczne, których stosowanie nie prowadzi do uodpornienia się pasożytów, jest jednak zależne od warunków atmosferycznych oraz od stadium rozwoju rodziny pszczelej, a tym samym bardzo pracochłonne. Zarówno kwas mrówkowy, jak i kwas szczawiowy czy mlekowy są niezwykle wydajnymi metodami.  Odparowywanie  jest jedyną metodą używania kwasu szczawiowego, którą można stosować wielokrotnie w ciągu sezonu.

W Polsce, miano pożytecznej metody zyskuje stosowanie pożytecznych roztoczy Stratiolaelaps scimitus, które aplikuje siębeehive-1143380_640 do ula z pszczołami wiosną i jesienią. Roztocze walcząc ze szkodnikiem, uszkadza go, uniemożliwiając późniejszy rozwój i namnażanie.
Smutnym faktem pozostaje informacja o braku dostępności metody, która dawałaby stuprocentową pewność na owocną pomoc naszym małym przyjaciółkom. . Pamiętajmy jednak, że najważniejszą, a zarazem najprostszą i najbardziej oczywistą czynnością, jaką możemy wykonać jest bezinteresowna pomoc i oddanie. By zwiększyć szansę na wygranie walki należy działać szybko, zachowując przy tym zdrowy rozsądek. Nie zapominajmy o zdrowiu i dobrym samopoczuciu pszczół, a także o możliwości zanieczyszczenia produkowanego przez nie miodu, czy wosku.

Poprzedni wpis

«

Następny wpis

»